Spacer z Herbertem, czyli „Moje serce zostało we Lwowie”
„W mieście kresowym do którego nie wrócę
jest taki skrzydlaty kamień lekki i ogromny
pioruny biją w ten kamień skrzydlaty
zamykam oczy aby go odpomnieć
w moim mieście dalekim do którego nie wrócę
jest ciężka i pożywna woda
kto tobie kubek z tą wodą raz poda podaje wiarę że zawsze powrócisz
w moim mieście którego nie ma na żadnej mapie
świata jest taki chleb co żywić może
całe życie czarny jak wiara że znowu ujrzycie
kamień chleb wodę trwanie wież o świcie”
To jeden z wielu wierszy o Lwowie zaprezentowanych podczas sierpniowej, 27. odsłony Ogólnopolskiego Przeglądu Twórczości Zbigniewa Herberta „Herbertiada”, która odbyła się w minioną sobotę, 8 sierpnia, w Regionalnym Centrum Kultury im. Z. Herberta w Kołobrzegu.
- W tym roku zaprosiliśmy publiczność na spacer z Księciem Poetów po jego ukochanym rodzinnym Lwowie - mieście, które musiał wraz z rodziną opuścić przed ponownym wkroczeniem Sowietów w marcu 1944 roku. I był to spacer poetycki pełen pięknych odniesień do domu, w którym mieszkał, do swoich rodziców, babci i ogólnie mówiąc lwowskiej tożsamości - przyznaje Katarzyna Pechman, pomysłodawczyni i dyrektor artystyczna „Herbertiady”.
- Lwów na zawsze pozostał w jego pamięci, sercu i twórczości, choć w swoich wierszach nie nazywał Lwowa po imieniu. Nie tylko ze względu na cenzurę w powojennej Polsce, która zabraniała wspominania o utraconych na rzecz ZSRR Kresach Wschodnich. Poeta unikał jednak dosłowności także celowo - chciał nadać swoim wspomnieniom o rodzinnym mieście wymiar uniwersalny, tworząc mit utraconej ojczyzny i dzieciństwa. „Lwów to kamień węgielny postawy duchowej poety”. „Miasto kresowe, do którego nie wrócę” - pisał w „Epilogu burzy”, ostatnim tomie poetyckim z 1998 roku - dodaje Katarzyna Pechman.
Artyści zabrali publiczność do przedwojennego Lwowa
W tym wyjątkowym spacerze widzom, którzy wypełnili salę RCK niemal do ostatniego miejsca, towarzyszyli artyści:
- Wojciech Wysocki,
- Marcin Januszkiewicz,
- Marta Tabęcka,
- Martyna Burchała,
- Hadrian Tabęcki,
- Mariusz Jeka,
- Piotr Malicki,
- Grzegorz Bożewicz.
- Poczuliśmy się jak w przedwojennym Lwowie nie tylko dzięki wierszom mojego Wujka, ale także piosenkom takim jak „My dwa obaj cwaj”, „Husia siusia”, „Moje serce zostało we Lwowie”, „Dalij bracia”, „Ta joj, ta Lwów” czy „Tylko we Lwowie”. Lwów to była, jak wspominała moja mama, trzecia po Warszawie i Łodzi metropolia w II Rzeczypospolitej. To było miasto żarliwej religijności, wielu wspaniałych świątyń, a także wielkich osiągnięć naukowych w różnych dziedzinach - dodaje Beata Lechnio, siostrzenica Zbigniewa Herberta, która w krótkiej rozmowie na scenie z prowadzącą „Herbertiadę” Anną Popek opowiedziała o Lwowie swojego Wujka.
Premiera spektaklu słowno-muzycznego w stolicy poezji Zbigniewa Herberta została przyjęta przez widzów owacją na stojąco.
Organizator i partnerzy
Organizatorem „Herbertiady” jest Stowarzyszenie Katolicka Inicjatywa Kulturalna w Kołobrzegu.
Partnerami tegorocznej edycji zostali:
- Gmina Miasto Kołobrzeg,
- Województwo Zachodniopomorskie,
- Związek Artystów Scen Polskich ZASP - Fundusz Kultura,
- Stowarzyszenie Autorów ZAiKS,
- Wydawnictwo Biały Kruk,
- Społeczne Liceum Ogólnokształcące im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu,
- Regionalne Centrum Kultury im. Zbigniewa Herberta w Kołobrzegu.
Patronat honorowy
- Beata Lechnio - siostrzenica Zbigniewa Herberta,
- Marta Cienkowska - Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego,
- Anna Mieczkowska - Prezydent Miasta Kołobrzeg.
Patronat medialny
- TVP3 Szczecin,
- tygodnik „Do Rzeczy”,
- Polskie Radio Koszalin,
- Radio Plus,
- Radio WNET,
- TKK Kołobrzeg,
- portal www.miastokolobrzeg.pl .
Fot. Jerzy Błażyński





.png)









