Kalendarz Wydarzeń
Kalendarz wydarzeń
Urodziny Mariana
Urodziny Mariana
Wszystko zaczęło się od walonek.
Najlepsze pomysły rodzą się przypadkiem. Czasem wystarczy mewa, para walonek i żart zrobiony koledze z pracy. Tak właśnie przyszedł na świat Marian, będący dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych „mieszkańców” Kołobrzegu.
Jak narodził się Marian?
Tego, kiedy dokładnie to było, dziś już nikt nie pamięta. Wiadomo tylko, że był mróz.
Darek Jakubowski, grafik komputerowy - człowiek równie wesoły, co wysoki - poczekał, aż kolega pracujący obok nad projektem nadmorskiej pocztówki odejdzie na chwilę od biurka. Wykorzystując jego nieobecność, dokleił stojącej na plaży mewie, która jego zdaniem wyraźnie marzła, walonki.
Miał to być tylko żart, ale pocztówka przez omyłkę trafiła do druku, a mewa w walonkach spodobała się odbiorcom.
Potem na długie lata o niej zapomniano. Aż pojawił się Facebook.
Mewa zaczyna żyć jak człowiek
Darek zaczął bawić się zdjęciami mew i publikować je na swoim facebookowym profilu. Na mewy patrzył nie jak na ptaki, ale jak na ludzi.
Jedna wyglądała tak, jakby wracała z zakrapianej imprezy, inna przypominała sportowca, kolejna turystę. Mewa przestała być tylko mewą.
Zaczęła:
- jeździć na deskorolce,
- kolekcjonować starocie,
- opalać się,
- kwestować,
- uczestniczyć w codziennym życiu miasta.
Brakowało jej tylko imienia.
Skąd wzięło się imię Marian?
Imię pojawiło się równie przypadkowo, jak walonki.
Pod jednym z internetowych obrazków, na którym mewa szła chwiejnym krokiem brzegiem morza w przekrzywionym krawacie i z papierosem w dziobie, pojawił się komentarz: „Wyszedł w piątek po zapałki, wrócił w poniedziałek”.
„Na pewno samiec” - odpowiedziała jedna z internautek. Kiedy zapytała, jak właściwie nazywa się samiec mewy, Darek odpisał odruchowo:
„Marian”.
I tak już zostało.
Od internetu do rzeźb z brązu
Od tej chwili Marian zaczął żyć własnym życiem. Najpierw w internecie, potem na wystawie „Profil Mariana”, a w końcu na ulicach Kołobrzegu.
W 2019 roku, dzięki współpracy Darka Jakubowskiego z rzeźbiarzem Romualdem Wiśniewskim, komputerowe projekty zyskały trzeci wymiar i zostały odlane w brązie.
Wiśniewski przełożył poczucie humoru Darka na język rzeźby, pilnując przy tym, by nawet najbardziej zwariowany Marian był wystarczająco „mewi”, żeby nie narazić się ornitologom.
Każdy nowy Marian oznacza kolejną żywą dyskusję obu panów. A temat? Najczęściej ten sam - czy Marian może się uśmiechać oraz ile punktów podparcia powinna mieć mewa.
Mariany w Kołobrzegu
Marian jest trochę kołobrzeżaninem, trochę turystą, bywa obserwatorem, a czasem komentatorem miejskiej rzeczywistości.
Spotkać go można między innymi w porcie, na molo, w parkach i na ulicach.
Mieszkańcy Kołobrzegu i odwiedzający miasto goście mijają codziennie między innymi:
- Skatera,
- Pirata,
- Wolontariusza WOŚP,
- Kolekcjonera,
- Ratownika,
- Rodzinę.
Wszystkie rzeźby mają własny charakter, własną historię i własne miejsce. Niektóre nawiązują do dziejów miasta, inne do jego mieszkańców, jeszcze inne do zwykłego życia.
Rzeźb jest już ponad 15. Projektów znacznie więcej. A pomysłów w głowie Darka? Te trudno policzyć.
Historia Mariana trwa
Darek Jakubowski do dziś powtarza, że Mariany miały być przede wszystkim żartem. Deklaruje też, że będzie projektował je tak długo, jak sam będzie się przy tym dobrze bawił.
Historia Mariana nadal się pisze. Co jakiś czas pojawia się nowa postać, nowa anegdota i kolejny powód do uśmiechu.
Być może dlatego każdy z nas może w nim odnaleźć kogoś znajomego albo... siebie.
A autor? Jak przystało na ojca Marianów, także o sobie potrafi opowiadać z przymrużeniem oka i dużym dystansem. Żartuje, że kiedyś jego własny nagrobek również ozdobi Marian. Podobno będzie grał na banjo. Albo na akordeonie. Decyzja jeszcze nie zapadła.
Jedno jest pewne. Skoro Marian doczekał się tylu wcieleń, ma już nawet własną rodzinę - żonę Marlenkę i syna Juniora - oraz zajmuje niekwestionowane miejsce w sercach kołobrzeżan i turystów, zasłużył na własne święto.
Wszystkiego najlepszego, Marian! Sto lat, Darku!
Tekst: Katarzyna Madey
Lokalizacja
ul. Solna Kołobrzeg Wejście od strony figur muzycznych, po wejściu na wprost)





.png)









